Jak arteterapetka i trenerka zostaje wolontariuszem podczas Maratonu Bieszczadzkiego

Startowałam już w niejednym biegu, byłam też i wolontariuszem, a nawet koordynowałam wolontariatem pracowniczym. Ale nigdy wcześniej nie biegłam w biegu górskim i nigdy też nie byłam od tej drugiej strony imprezy biegowej, tym bardziej, jako wolontariusz. Nigdy, aż do Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego.   Góry kocham od dawna, Bieszczady pokochałam jakieś 10 lat temu, kiedy tam pierwszy raz pojechałam. Dotąd po górach to tylko chodziłam, też w wersji z plecakiem i śpiworem na plecach, ale nigdy wcześniej po nich nie biegałam. I tak się złożyło, że trener Jacek Gardener, który jest organizatorem min Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego (od niedawna biegam i…

Więcej…